Wstęp do historii mody

Wstęp do historii mody
Dzisiaj więc, z lekkim poślizgiem, postaram się stworzyć proste wprowadzenie w świat historii mody, które ułatwi wszystkim jej zrozumienie.

1. Epoki

Epoki w historii mody najczęściej nazywają się tak samo jak epoki historyczne lub epoki w historii sztuki. Stąd mamy modę gotycką, renesansową, barokową i tak dalej. Gorzej, gdy okazuje się, że moda empirowa i regencyjna to jedno i to samo, a jeszcze gorzej, gdy dowiadujemy się, że moda II Cesarstwa i Wiktoriańska przenikają się, ale wcale nie są do końca jednoznaczne.
Trochę to zagmatwane, ale to dlatego, że jak dotychczas nie spotkałam się z żadną ścisłą terminologią w historii mody. Każdy nazywa dany okres jak mu wygodniej.
Zazwyczaj sprawa komplikuje się od XIX wieku, bo wtedy moda naprawdę przyspiesza. Wcześniej można mówić o modzie stuleci, teraz o modzie dziesięcioleci.
Od tego momentu określenia modowych epok najczęściej biorą nazwy od wydarzeń w historii Anglii i Francji (chociaż mówi się przecież o modzie secesyjnej, więc znowu sztuka). I obejmują zazwyczaj różny zakres dat.
Wspomniana moda empirowa, to określenie na modę początku XIX wieku. W 1804 Napoleon Bonaparte koronował się na Cesarza Francuzów. „Empire” znaczy po francusku cesarstwo. Stąd moda empirowa, lub moda pierwszego cesarstwa obejmująca lata 1804-1815. Z kolei angielskie określenie moda regencyjna to lata 1811-1820 i wzięło się stąd, że od 1811 roku za króla Jerzego III władzę sprawował regent.
Obu tych określeń używa się zamiennie i najczęściej w odniesieniu do lat 1800-1815.

(Logika? Pffff…)

Moda wiktoriańska w Anglii to lata panowania królowej Wiktorii (1837-1901) mimo to najczęściej utożsamiana jest z okresem drugiej turniury (lata 80. XIX wieku), zaraz po niej mamy epokę edwardiańską (1901-1910) czyli lata panowania Edwarda VII, ale w uproszczeniu mówi się tak o modzie z lat 1900-1914 ( a warto zauważyć, że sylwetka z roku 1900 i roku 1914 jest diametralnie inna!).
Zamiennie do mody edwardiańskiej mówi się o modzie belle époque. Tymczasem belle époque to czas od zakończenia wojny francusko-pruskiej do wybuchu I wojny światowej a więc 1871-1914. Wcześniej w kontekście Francji mówi się o modzie II cesarstwa, czyli lat 1852-1870 (Napoleon III też chciał zostać cesarzem i tak też zrobił.) I bądź tu człowieku mądry, skoro nazw epok obejmujących zupełnie inne lata używa się zamiennie. Co więcej, to że te nazwy „pochodzą” z Francji i Anglii nie znaczy, że dotyczą tylko tamtejszej mody. Używa się ich w kontekście ubiorów całego świata (no, świata kultury zachodniej ściślej mówiąc). Nie ukrywam, że żeby się w tym połapać trzeba też znać zwyczajną historię, nie tylko historię mody.
Ciekawe, czy za paręset lat modę drugiej płowy XX wieku i początek XXI ktoś będzie nazywał „modą Elżbiety II”.
Także uważajcie na nazwy epok i miejcie świadomość nieścisłości.

2. Słowa klucze

Mam wrażenie, że cała historia mody sprowadza się czasem do trzech słów-kluczy. Te słowa to: gorset, krynolina, turniura (no i czasem Coco Chanel, bo w końcu ona wymyśliła absolutnie wszystko. Wszystko!*).
Więc uważam, że powinnam te pojęcia wyjaśnić.
*To jest żart, błagam, nie myślcie tak. Nigdy. 

Gorset

 
W uproszczeniu mówi się tak o każdym usztywnianym elemencie damskiej bielizny zakrywającym cały korpus. Tymczasem w odniesieniu do wieków XVI-XVIII bezpieczniej używać słowa sznurówka, gdyż gorset to słowo dziewiętnastowieczne. Unikajmy anachronizmów.
Chciałabym też dodać, coś co zapewne nie spodoba się feministkom, ale wbrew powszechnie przyjętej opinii kobiety nosiłby gorsety bo chciały. Tak jak dzisiaj noszą szpilki. Każdy wiedział, że są niezdrowe i niewygodne. Ale damy pragnęły najmodniejszej sylwetki, więc po prostu nosiły gorsety. Proste.
Przez cały XIX wiek przewinęło się milion ruchów reformy stroju, które chciały zdetronizować gorset. I żaden nie odniósł sukcesu, mimo że opowiadali się za nimi lekarze. Ale to jest temat rzeka, w dodatku nie jest czarno-biały i nie da się go skrócić do jednego posta.
Co więcej gorset pomagał też utrzymać na sobie różnego rodzaju klatki, czyli na przykład krynolinę. Był więc konieczny, o ile chciało się uchodzić za prawdziwą elegantkę.
Elementem niezbędnym w gorsecie jest usztywnienie, zwane fiszbiną. Jako ciekawostkę dodam, że fiszbin jest częścią ciała wieloryba, służy mu do filtrowania wody. Ładnie określa się to mianem płyty rogowej. No i tak, te biedne wieloryby ginęły w imię mody i nie tylko, bo z fiszbinu wykonywano też inne rzeczy, nie tylko fiszbiny. A nazwa przyległa i fiszbina z tworzywa sztucznego to też fiszbina.

Krynolina

Krynolina to w uproszczeniu po prostu suknia na stelażu. Ale uproszczenia zawsze prowadzą do przekłamań, dlatego lepiej nigdy niczego za bardzo nie upraszczać.
Od końca lat 40 XIX wieku modna była szeroka spódnica sukni. Efekt uzyskiwano dzięki zakładanym pod spód halkom usztywnianym końskim włosiem ( po włosku crino). To, co nazywamy krynoliną sensu stricto, czyli „klatkę” z lat 50. i 60. XIX wieku opatentowano w 1856 roku. Były to metalowe obręcze połączone taśmami materiału, lub wszyte w halkę. Krynolinę zakładano pod suknię.
Niektórzy do historii krynoliny zaliczają wszelkie suknie na stelażach, począwszy od fortugałów, ale dla mnie to zdecydowanie przesada. Krynolina to lata 50. i 60. XIX wieku. Kropka.
Obszerna krynolina utrudniała kobietom normalne poruszanie się, dlatego Charles Worth za radą żony najpierw spłaszczył ją z przodu, a potem całkowicie się jej pozbył i wprowadził turniurę.

Turniura

Turniura wyewoluowała z krynoliny pod koniec lat 60. XIX wieku. Cały ciężar sukni został przeniesiony do tyłu, tworząc coś, czego dziś nie powstydziłaby się Kim Kardashian. Modę na turniurę dzieli się na dwa okresy, przerwane krótką chwilą, kiedy zapanowały wąskie suknie (przełom lat 70 i 80 XIX wieku – moim zdaniem najpiękniejszy moment tego stulecia).
Post wyszedł już bardzo długi, więc pewnie powstanie jakaś jego kontynuacja na temat „podstaw historii mody”, przede wszystkim wypadałoby powiedzieć, czym właściwie jest haute-couture, bo jestem pewna, że mało kto rozwinie tę definicję poza „wysokie krawiectwo i drogie ubrania szyte na miarę”. W sumie się nie dziwę, bo tak naprawdę prawie nigdzie tego nie tłumaczą.

2 Comments

  1. Wpis zdecydowanie w moim typie. Wole takie ciekawostki niż kolejne nudne stylizacje. Sama piszę w podobnym stylu i zapraszam na mój post “Jaki plecak dla mężczyzny wybrać?”, dodany pod tym linkiem. Pozdrawiam Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *